O MNIE
Cześć!
To dla mnie nie lada wyczyn, aby napisać coś o sobie. Myślę, że
nie tylko ja mam z tym problem, bo wiem, że multum ludzi woli pisać o
czymkolwiek innym, niż opisywać siebie samego.
Trzeba się sprężyć i przedstawić Wam moją osobę.
Mam na imię Karolina, ale znajomi i przyjaciele nadali mi
pseudonim Kaja. Tłumaczą to tym, że jest łatwo, prosto i przyjemnie. Nie
zaprzeczam, bo zdążyłam już przyzwyczaić się do Kai i nawet
zdołałam się z nią mocno zaprzyjaźnić.
Stąd też poniekąd wzięła się nazwa bloga. Chciałam, żeby była
uniwersalna, ponieważ nie gwarantuję, że zawsze będę trzymała się tylko
określonych, pierwotnych tematów.
Mój blog jest odzwierciedleniem mnie samej i jak ja jestem zmienna
i lubiąca próbować nowych rzeczy, tak też moja strona może z czasem nabierać
większej ilości tematów i zagadnień.
Dlatego też nie chciałam tworzyć takiej nazwy jak na przykład:
recenzjekaji lub tym podobne, bo w niedługim czasie mogą być to nie tylko recenzje
filmów i książek, ale inna tematyka.
Z racji tego, że jestem ogromną maniaczką chodzenia na koncerty,
już myślę nad tym, aby stworzyć oddzielny dział, który miałby na celu
gromadzenie relacji z koncertów na jakich będę miała okazję bywać. Byłaby to też
oczywiście relacja zdjęciowa, czyli taka jaka chyba najbardziej ciekawi
czytelników.
Dobrze, ja tu miałam pisać o sobie, a zaczynam wywodzić na
temat moich blogowych planów. Wiedziałam, że zejdę z tematu. Przynajmniej już
coś o mnie wiecie - tak, jestem osobą, która ma wiecznie coś do powiedzenia, a
zmiana tematów odbywa się u mnie z dość dużą częstotliwością.
Czasami zaczynam opowiadać o jednym, potem przypomni mi się coś
innego, koniecznie chcę to opowiedzieć, a w rezultacie osoba, która słucha
mojej historii nie ma bladego pojęcia o czym aktualnie mówię, ale na szczęście słuchają mnie i to jest najważniejsze . Cóż, taka cecha
charakteru i nie da się z nią walczyć. Serio, próbowałam.
Mam ogromne poczucie humoru i dystans do samej siebie, z czego
jestem mega dumna. Cieszę się, że właśnie taką mnie stworzono, bo jak patrzę na
ponurasów to od razu robi mi się smutno.
Wychodzę z założenia, że powinno się cieszyć każdą sekundą życia i
starać się zauważać jego pozytywy.
Nie lubię oglądać się w tył. To co było, minęło i nie ma odwrotu.
Nie żałuję też niczego co w życiu zrobiłam. Cokolwiek to było, na pewno czegoś
mnie nauczyło lub dało kopa do dalszego działania. Nie rozpamiętuję przykrych
rzeczy i każdemu daję milion "drugich" szans. Po prostu nie umiem się
gniewać dłużej niż 10 sekund. Uwielbiam ludzi i uważam, że bez nich byłabym
smutnym człowieczkiem. Rodzina, przyjaciele i znajomi napawają mnie dobrą
energią i powodują, że uśmiech nie schodzi mi z twarzy.
Oprócz mojej zwariowanej duszy, jestem też zdyscyplinowana,
punktualna i dokładna.
Do różnego rodzaju prac podchodzę bardzo starannie i wykonuję je
na sto procent. Tak już ktoś, kiedyś utrwalił mi w głowie i teraz po prostu nie
umiem inaczej.
Czemu założyłam blog ? Takie pytanie słyszę dość często i może
zakładka "O mnie" jest idealnym miejscem, aby te zagadnienie
poruszyć, a zarazem udzielić odpowiedzi na powyższe pytanie.
Zawsze kochałam pisać, robiłam to właściwie w każdym momencie
mojego życia. Kiedy byłam mała prowadziłam pamiętnik, potem pisałam wiersze,
następnie teksty piosenek. Uwielbiałam, po prostu uwielbiałam wypracowania
szkolne i to były jedyne zadania domowe, które robiłam z wielką przyjemnością.
Kiedy w okresie dojrzewania w moim życiu pojawiały się różne potyczki i
przeszkody, brałam kartkę papieru i wylewałam moje smutki właśnie na nią. Kiedy
promieniałam z radości robiłam dokładnie to samo. Po prostu ZAWSZE pisałam i
tak też mi zostało.
Z racji tego, że kocham oglądać filmy i czytać książki
postanowiłam połączyć pasję i owocem tego jest mój blog.
Pisanie go sprawia mi ogromną frajdę i już nie wyobrażam sobie
dnia, w którym bym chociażby na sekundkę tutaj nie zajrzała. To takie moje
uzależnienie, z którego nie chcę i nawet nie dam rady wyjść. Nałóg, ale nie
groźny, tak więc nic mi nie szkodzi.
Blog jest takim moim folderem, który gromadzi wszystkie
wypowiedzi. Jest elementem, na który wchodzę i od razu mogę wrócić do
emocji, które przeżywałam podczas filmu, który oglądałam powiedzmy pół roku temu. Moje
wypiski przypominają mi też o tym, co działo się w tej i tej książce, jacy byli
bohaterowie i co czułam czytając ją.
Blog jest fenomenalnym odnośnikiem dla mnie samej. Czasami
denerwuję się jak czytam wpisy sprzed jakiegoś czasu, bo myślę sobie, że teraz
ujęłabym to inaczej. Jednak potem uświadamiam sobie, że w momencie kiedy
pisałam dany wpis, byłam całkowicie pewna i świadoma swojej wypowiedzi.
Mojego bloga traktuję też jako taki mini poradnik dla Was.
Pokazuję Wam kawałek swojego życia i sposoby patrzenia na świat. Przedstawiam
swoje wypowiedzi, które mam nadzieję są jakimś kierunkowskazem dla Was.
Polecam, bądź też nie dane filmy i książki i chcę żebyście chociaż troszkę
sugerowali się moją opinią.
Nie chcę zmuszać, bo to byłoby bez sensu. Po prostu chcę nadawać
pewny kierunek, którym może zdecydujecie się pójść.
Mam nadzieję, że wyjaśniłam idee powstania bloga i wyczerpałam ten
temat.
Wspomnę jeszcze o tym, że po skończeniu liceum uczęszczałam do
Studium Aktorskiego w Krakowie, gdzie musiałam się przeprowadzić z rodzinnego
miasta, jakim są Gliwice.
Teraz rozpoczynam studia na kierunku filmoznawstwo, czyli
dokładnie to co mnie interesuje.
Od października moją szkołą będzie Warszawska Szkoła Filmowa.
Teraz mieszkam w Warszawie, do której bardzo, ale to bardzo zawsze
mnie ciągnęło.
Myślę, że już zakończę wypowiedź na mój temat. Powiem szczerze, że
sama jestem pod wrażeniem mojej długiej opowieści. Mam nadzieję, że napisałam
wszystko, co mogłoby Was zainteresować. Jeżeli jeszcze coś mi się przypomni to
obiecuję, że dopiszę.
Buziaki,
Kaja

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz